„Jest długie lato w Portofino
I dużo gości z wszystkich stron
I strumieniami płynie wino
Tu w Portofino przez całą noc”

Tak śpiewała o Portofino Sława Przybylska.

Witajcie w Portofino!

Miejscowość i gmina we Włoszech położona w regionie Liguria.

Portofino to jedna z najbardziej ekskluzywnych miejscowości wypoczynkowych we Włoszech. Małe miasteczko jest bardzo popularne wśród celebrytów.

Przy niewielkim porcie zobaczyć można jachty o wartości kilku domów w Polsce:) Zainteresowanie osób sławnych sprawiło, iż w Portofino hotele i restauracje należą do najdroższych na riwierze Włoskiej.

Nocleg Liguria

Zanim zaczniemy podróż po Portofino, opowiemy Wam gdzie można, ale nie należy nocować;)
Chyba pierwszy raz wystawiłam tak bardzo negatywną opinię dla miejsca, w którym zatrzymywaliśmy się pod namiot.

Nie oczekujemy dużo, ale w tym miejscu zatrzymał się czas. Wszystko byłoby ok, gdyby i opłaty za nocleg zatrzymały się w czasie.
Szukaliśmy pola namiotowego, które będzie blisko granicy z Francją oraz stosunkowo najbliżej ostatniego naszego położenia w Dolomitach.
Cena za nocleg też nie byłaby przerażająca, bo jesteśmy we Włoszech w końcu to Liguria i przecież płacimy w Euro.

Pierwszy minus- nie możemy postawić auta przy namiocie, podobno jest za długie. Inne auta- dłuższe były zaparkowane w tym miejscu i wolne miejsce było. Najprawdopodobniej zatrzymywaliśmy się na zbyt krótki czas, aby mieć ten przywilej.

Kolejna rzecz, nie możemy skorzystać z podłączenia do elektryczności, mimo że obok namiotu mamy gniazdko, powód? Jest to zbyt niebezpieczne. Obsługa zaproponowała nam, że możemy naładować telefon w recepcji.

Nie zatrzymujemy się tu na długo i głównie tylko po to, aby przenocować, wiec o plaży pisać nie będę, choć zachęcająco nie wyglądała.

Na całym campingu porozstawiane stare przyczepy bez ładu i składu.

A teraz na sam koniec perełka. Prysznice- oczywiście już spotkaliśmy się, że we Włoszech za ciepła wodę się płaci. Zrozumiałe, a dla nas przy tak wysokich temperaturach ciepła woda jest zbędna. Niestety zimna jak się okazuje, z kranu nie płynęła, jeśli nie wykupiłeś ciepłej wody 😉 co zostaje? Albo płacisz, albo bierzesz prysznic z gołym tyłkiem w prysznicach otwartych na całe pole namiotowe. Jeśli chodzi o toaletę to na tak duży camping i na dosyć sporą ilość kabin tylko jedna ma sedes, reszta to toaleta kucana.

Mamy XXI wiek, a w niektórych miejscach we Włoszech czas się zatrzymał i mimo tak wysoko rozwiniętej turystyki niektóre miejsca nie idą z duchem czasu.

Podsumowując, nie otrzymujesz nic za bardzo wiele. Doba w Caravan Park The Vesima Srl kosztuje 39€

Santa Margherita Ligure

Portofino postanawiamy zwiedzić w drodze do naszej kolejnej lokalizacji, jakim będzie Cinque Terre.

Nie zapominając o tym, że na bagażniku mamy rowery, postanawiamy zobaczyć trochę więcej. Zatrzymujemy się na parkingu w miejscowości Santa Margherita Ligure.

Santa Margherita Ligure zwana perłą Riwiery Włoskiej, droga do niej prowadzi pomiędzy urwiskiem a morzem Liguryjskim. Miasteczko chętnie odwiedzane jest przez właścicieli jachtów i łodzi. Jeśli w zatłoczonym Portofino nie ma wolnych miejsc, tutaj czeka na nich około 350 miejsc do cumowania.

W centrum miasta panuje spokój, można tu spokojnie napić się kawy oraz coś przekąsić, co też czynimy. Przy głównej ulicy jest dużo restauracji i kawiarni, a przy nich zaparkowane luksusowe auta.

Z Santa Margherita Ligure mamy niecałe 5 km do Portofino. Około 20-30 minut jazdy rowerem.

Z tego miejsca zrobimy sobie wycieczkę rowerowa do Portofino- miłe z pożytecznym połączone.

W Portofino jest jeden parking i stosunkowo drogi, z Santa Margherita Ligure prowadzi malownicza droga z widokiem na morze Liguryjskie. Żal zatem byłoby nie skorzystać z tej okazji.

Trasa mało wymagająca i o niezbyt dużym ruchu samochodowym.

Zostawiamy Auto na zamkniętym parkingu Autoparco Riviera i w drogę. Postój 3-godzinny kosztował nas …€

Portofino

Po Portofino, części „starego miasta” oraz portu jest zakaz poruszania się autami, ale również rowerami. Rowery zatem przez cały czas są prowadzone.

Jak się potem okazało, zakaz dotyczy nawet wprowadzania rowerów. Za późno wtaszczyliśmy je nawet na zamek 🙂

Od samego wejścia otaczają nas malownicze uliczki pełne restauracji i kawiarni. Po kilku minutach spaceru wchodzimy do portu.

Zatokę portową otaczają kolorowe kamienice z zielonymi okiennicami. Przy brzegu zacumowane są piękne, ogromne i ekskluzywne jachty.

Jest godzina poranna, więc restauracje dopiero są otwierane, a ruch jest niewielki. Nie musimy się przeciskać i bać o to, że komuś mogłyby nasze rowery przeszkadzać.

Castello Brown

Nie możemy stracić okazji, aby nie zrobić słynnego zdjęcia Portofino z góry. Wchodzimy zatem na zamek.

Zamek od XV wieku pełnił funkcję jako obrona portu. Wykopaliska archeologiczne pokazują, że zamek został zbudowany w X wieku.

W roku 1867 zamek został sprzedany i przekształcony na budynek mieszkalny. Dopiero w 1961 roku Zamek stał się własnością gminy Portofino.

Aktualnie na zamku można zorganizować przyjęcie lub ślub.

Z tarasu widokowego, jaki znajduje się na placu zamku, rozpościera się piękny widok na zatokę Portofino.

Portofino miało być tylko przystankiem przed dalszą podróżą.

Nasz kolejny punkt, gdzie zostaniemy na dłużej to Levanto, z którego będziemy zwiedzać Park Narodowy Cinque Terre.

Oczekujcie kolejnych wpisów.

Podobał Wam się ten wpis, napiszcie komentarz, udostępnijcie znajomym, napiszcie czego Wam zabrakło i o co możemy ten tekst uzupełnić.

Pozdrawiamy.

Zapraszamy na film z Portofino